Dodd Christina - Szalone marzenia, Książki, Romans, Dodd Christina

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Szalone
marzenia
Dodd Christina
PROLOG
BlytheHall,SuffolkRok1843
Adorna,ladyBucknell,podziwiałaludziszczerych,
mówiącychprostozmostu,jednakzachowanieGarricka
StanleyaBreckinridge'aThrockmortonaTrzeciego
przydawałosłowunietaktownyzupełnienowegoznaczenia.
Milfordziemówiłwłaśniedoszłymniesłuchy,
Ŝetwojacórkastroifochy.
Milford,głównyogrodnikwBlytheHallorazszanowany
powszechnieweWschodniejAngliigospodarz,wpatrywał
sięwpracodawcę,obracającwdłoniachkapelusz.
Przyzwyczajonydotego,Ŝejegopanniczegonieowijaw
bawełnę,niestchórzył.
Celestejestmłoda,panieThrockmorton.Maza
ledwiesiedemnaścielat.Zczasem,gdytrafinaod
powiedniegomęŜczyznę,zpewnościąsięuspokoi.
Adornaprzycisnęładoustwachlarz,byukryćroz
bawienie.
TakpowiedziałThrockmorton,rozsiadłszysię
najednymzwiklinowychkrzeseł,któreprzywiózł
zIndiisześćlattemu.ByćmoŜe.
5
Throckmortonnieolśniewałurodąjakjegobrat,Ellery.
ByłotopoprostuniemoŜliwe,gdyŜoileurokjasnowłosego,
niebieskookiegoEllery'egoniepodlegałdyskusji,Garrick
byłzwyglądupospolity,anadodatekodznaczałsię
posępnymusposobieniem.Prawda,niebrakowałomu
wzrostu,leczwszyscyThrockmortonowiebyliwysocy.A
takŜegrubokościściimuskularni,cozdradzałoplebejskie
korzenierodziny.Garrickubierałsięzaśizachowywałtak
sztywno,ŜeAdornamiałaczasamiochotęnimpotrząsnąć.
Jeślinarodzinymłodszegobratadotknęływjakiśsposób
Garricka,zpewnościądawnojuŜprzezwycięŜyłtęniechęć.
Terazjegoczujneszareoczyprzyglądałysięwydarzeniomi
oceniałycharakteryzuwagą,którawydawałasięcokolwiek
nienamiejscuumęŜczyznyzaledwie
dwudziestosiedmioletniego.AmoŜecośukrywał?
TerazwskazałgestemAdornę,spoczywającąwe
wdzięcznejpozienaogrodowejsofie,ipowiedział:
ToladyBucknell,właścicielkaznakomitejSzkoły
dlaGuwernantekwLondynieibliskaprzyjaciółka
mojejmatki.Przybyładonaszwizytąidobrzeprzyjrzała
sięwaszejcórce.WyraziłaŜyczenie,abyCeleste
wróciłazniądoLondynuizaczęłakształcićsię
naguwernantkę.
AdornauśmiechnęłasiędoMilforda.NapróŜnojednak.
Ogrodnikniepoddałsięczarowi,jakuczyniłotowcześniej
wielumęŜczyzn.DobrąchwilęprzyglądałsięjejuwaŜnie.
GłównyogrodnikzajmowałwaŜnąpozycjęw
gospodarstwieBlytheHall,musiałwięcbyćczłowiekiem
statecznymiroztropnym.
Zcałymszacunkiem,panizapytał.Dlaczego
Celeste?
6
-
Dziewczynadoskonalenadajesięnaguwernantkę.
DziecijuŜterazsąjejposłuszne,wykazujeteŜwiele
cierpliwości.DziękirodzinieThrockmortonjestzapewne
wykształconaiposiadadośćogłady...
-
Owszem.JestemimzatowdzięcznyprzytaknąłMilford.
-
Wydajesięodpowiedzialna,leczpozbawionaŜyciowego
celu.
Toostatnieniebyłoprawdą.Celestemiałacel,abyłonim
rozkochaniewsobieEllery'egoThrockmortona.Chodziłaza
nimkrokwkrok,zagadywała,gdytylkomiałaokazjęi
szpiegowała.
EllerywogólejejniezauwaŜał.Wiedział,jakmiałanaimię,
aleniezdawałsobiesprawy,Ŝeznieporadnego,chudego
podlotkazmieniłasięwmłodą,powabnąkobietę.Adorna
planowałazabraćdziewczynęsprzedoczuprzystojnego
panicza,nimtendostrzeŜejejurodęiweźmieto,cotak
ochoczomuoferowano.
RozłoŜyławachlarzipomachałanimleniwie.
Słyszałam,ŜeCelestedobrzemówipofrancusku
odezwałasięniecogłośniej,niŜmiaławzwyczaju.
Milfordprawiesięuśmiechnął.
-
JejmatkabyłaFrancuzką.
-
NaszakucharkawyjaśniłThrockmorton.Mistrzyni
sosów,niezrównanatakŜewprzyrządzaniuryb.Posześciu
latachnadalnamjejbrakuje.
Milfordwmilczeniuwalczyłzupokarzającąsłabością,jaka
ogarniałagonawspomnieniezmarłejŜony.
Tak,proszępanawykrztusiłwreszcie.
Wbrewtemu,jakpochopnieosądziłagoAdorna,
Throckmortonodwróciłtaktowniegłowęiprzezchwilę
przyglądałsięróŜom,abydaćMilfordowiczasna
opanowaniesmutku.Krzewybyływłaśniewpełnym
rozkwicie,stanowiącistnąeksplozjębarwizapachów.
7
-
PierwszorzędnarobotapochwaliłMilforda.
-
Dziękujępanu.TaróŜanazywasięFeliciteParmentier.
ObajmęŜczyźniwpatrywalisięwkrzak,dopókiAdorna
niepośpieszyłaimzpomocą.
WkaŜdymrazie,Milfordzie,kobietatakuzdolniona
jakCelestebędziestanowiłacennynabytek
dlaSzkołyGuwernantek.
AletopostrzelenieczaoponowałMilfordsłabo.
Gałęziewierzbyzaszeleściłygwałtownie.
Throckmorton,zaalarmowany,zmruŜyłoczy
ispojrzałzasiebie.Wstał,podszedłdodrzewaioparłsięo
niskozwisającągałąź.
Większośćdziewczątwjejwiekujestwłaśnietaka
powiedziałaAdorna,spoglądającnaThrock
mortonairozmyślającotym,ŜeCeleste,jeślitylko
zyskaniecoogłady,zpewnościądodablaskujejszkole
Wieleosóbspośródtakzwanegotowarzystwanie
cierpliwieczekało,byAdorniepodwinęłasięnoga.
Moglibywtedypodśmiewaćsięzjejnaiwnościibraku
rozeznania.NawetnadętymąŜAdornyniebardzo
rozumiał,dlaczegóŜtojegoŜonapragniewypełniać
sobieczasczymświęcejniŜtylkoplotkamiiszyciem.
OczyladyAdornypociemniałyzgniewu,gdyprzypomniała
sobie,jakimisłowamiposłuŜyłsięlordBucknell,
abyopisaćowąszkołę.
UdowodniimzwłaszczamęŜowiŜesięmylili,a
CelestejejwtymdopomoŜe.
Wkrótcepowiedziałabędziewykształcona,
niezaleŜnailudziebędąsięzniąliczyć.
MilfordspojrzałnaThrockmortona.Throckmortonskinął
lekkogłową,rozwiewającobawyzatroskanegorodzica.
Milfordwestchnąłzrezygnacją.
8
[ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • monissiaaaa.htw.pl